Ankieta ING: Tańsze nie zawsze oznacza lepsze

Aż 80% ankietowanych stwierdziło, że cena nie powinna być głównym kryterium wyboru firm realizujących państwowe inwestycje. Niska cena nie wystarczy, aby dobrze wytypować dobrego oferenta. Kryterium najniższej ceny daje największą prz...

Aż 80% ankietowanych stwierdziło, że cena nie powinna być głównym kryterium wyboru firm realizujących państwowe inwestycje. Niska cena nie wystarczy, aby dobrze wytypować dobrego oferenta. Kryterium najniższej ceny daje największą przejrzystość w rozstrzyganiu przetargów i tę zaletę często się wykorzystuje. Doświadczenia ostatnich miesięcy pokazały jednak, że ostateczna decyzja powinna brać pod uwagę również inne cechy oferty – i tutaj zaczyna się uznaniowość, której boją się urzędnicy.


Polska ustawa o zamówieniach publicznych wcale nie zakłada, że jedynym kryterium wyboru wykonawcy jest najniższa cena. Jest to istotny warunek selekcji ofert, który musi się znaleźć w grupie wszystkich kryteriów, ale nie musi mieć on decydującego znaczenia. Praktyka rozstrzygania przetargów jest jednak inna. Urzędnicy zaangażowani w proces doboru oferentów przykładają bardzo dużą wagę do ceny. Zaletą takiego rozwiązania jest jego przejrzystość – zredukowanie do minimum uznaniowości w wyborze wykonawcy upraszcza procedurę przetargową i zmniejsza przestrzeń do korupcji. W przypadku wizyty organów kontrolnych (np. NIK) łatwo udowodnić, że decyzja została podjęta w oparciu o łatwo weryfikowalne i oczywiste kryterium.


Niestety, z ekonomicznego punktu widzenia nie zawsze jest to decyzja optymalna. Kryterium ceny, jak każde proste rozwiązanie, ma również swoje wady. O ich istnieniu przekonaliśmy się w ostatnim czasie, kiedy niektórzy oferenci tak agresywnie konkurowali o prestiżowe inwestycje związane z Euro 2012, że podejmowali się wykonania robót za zbyt niskie wynagrodzenie. Później nie byli w stanie podołać podjętemu zadaniu. Swoje problemy finansowe przerzucali na podwykonawców – poprzez wstrzymywanie płatności za wykonane przez nich prace, albo zaniżanie jakości usług, do tego stopnia, że powodowało to ostry sprzeciw inwestora-zleceniodawcy.


Tak więc ceną za przejrzystość przetargów (i unikanie podejrzeń o korupcję) jest niska jakość wykonywanych robót. Koszty mogą się kumulować w przyszłości, bo jeżeli ważne inwestycje publiczne (np. drogi) nie zostaną wykonane rzetelnie dzisiaj, to będziemy musieli ponosić wyższe koszty eksploatacji w przyszłości. Polska gospodarka z wciąż bardzo słabo rozwiniętą infrastrukturą nie może pozwolić sobie na budowanie niskiej jakości dróg.


Do warunków doboru oferentów zapisanych w ustawie można byłoby dodać kryteria oceniające samego wykonawcę (obecna ustawa tego zabrania), a nie tylko jego ofertę. To jednak faworyzowałoby duże zagraniczne przedsiębiorstwa, a stawiało w słabszej pozycji rodzime firmy budowlane. Dobrym rozwiązaniem byłoby odrzucenie ofert skrajnych – najtańszej (eliminacja zaniżających jakość) i najdroższej (ważne w sytuacjach gdy jest zbyt mało oferentów – nie będzie wygrywał ten drugi, zbyt drogi). Jeszcze lepsze byłoby uwzględnianie kosztów utrzymania infrastruktury, bądź towaru lub narzucenie tego obowiązku na wykonawcę za z góry ustaloną cenę. Agresywne konkurowanie ceną samej budowy, czy produktu, nawet kosztem istotnego zaniżenia jakości usług stanie się wówczas bezcelowe, a to wzmocni pozycję wykonawców oferujących lepszą jakość usług.


Ankieta została przeprowadzona w dniach 30.06. – 13.07.  br. wśród klientów ING Banku Śląskiego korzystających z systemu bankowości internetowej ING BankOnLine. Na pytanie uzyskaliśmy 26 954 odpowiedzi.

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0 (from 0 votes)

Related posts:

  1. Ankieta ING: Mieszkania będą drożeć W oczach klientów ING Banku Śląskiego rynek mieszkaniowy już otrząsa się z kryzysowej słabości i w najbliższym półroczu zobaczymy raczej wzrosty cen niż spadki – wynika z ankiety ING. W ankiecie ING zadaliśmy naszym klie......
  2. Ankieta ING: Paliwa drożeją – pora na przesiadkę Ponad połowa ankietowanych klientów ING przyznała, że ceny benzyny i oleju napędowego są już na tak wysokim poziomie, że skłoniły ich do rzadszego korzystania z samochodu. Tymczasem w ostatnich dostępnych danych z gospodarki nie widać......
  3. Ankieta ING: Epidemia ogórkowa – przezorność, ale bez paniki „Epidemia ogórkowa” w Niemczech realnie wpłynęła na decyzje zakupowe Polaków – z ankiety ING wynika, że co dziesiąta osoba zrezygnowała z konsumpcji warzyw. Trudno jednak mówić o panice, raczej o wzroście ......

RozwiD TAGI